czwartek, 13 kwietnia 2017

W każdej sekundzie możesz stracić wszystko...

Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z takim trochę smutniejszym, poważniejszym postem.
Ostatnio zaczęłam się zastanawiać trochę o życiu. A bardziej o śmierci.
Usłyszałam kiedyś słowa: "W każdej sekundzie możesz stracić wszystko...", nie pamiętam gdzie je usłyszałam czy zobaczyłam, ale zawsze je miałam z tyłu głowy.
Jest tyle sposobów w dzisiejszym świecie, żeby umrzeć. Chodzi mi szczególnie o te sposoby, w którym robimy to przez przypadek, tak naprawdę, nie chcemy tego. Nie mówię o cięciu się czy nadużywaniu tabletek, specjalnie by się zabić.
Pomyślcie: każdego dnia możesz wpaść pod samochód. Każdego dnia możesz spotkać zabójców, morderców na swojej drodze. Każdego dnia możesz zginąć w pożarze. W powodzi, w zawaleniu jakiegoś budynku.
Każdego dnia może zginąć ktoś bliski dla Ciebie. 
Czasami mam myśl: co bym zrobiła, gdyby moja mama umarła? Cóż, najprawdopodobniej bym się zabiła.
- Po co oddychać skoro wreszcie przestaniemy to robić?
- Po co żyć, skoro i tak umrzemy?
- Po co się starać, jak i tak nie zostanie to zapamiętane? 
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie takie myślenie jest głupie. Po prostu głupie. Żyjemy dla chwili, żyjemy by przeżywać. Wolelibyście w ogóle nie przyjść na świat? Warto żyć, żeby doświadczyć przyjaźni, miłości, miłych chwil, szczęścia, dumy... 
PO PROSTU WARTO!
A w ogóle to zdjęcia poniżej zrobione są przeze mnie. Pierwszy raz robiłam sobie z samowyzwalaczem, więc proszę o wyrozumiałość 💙





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz